Rzadko o Polityce

10:03 pm Inne niekoniecznie o SEO

Jako, ze telewizor w zeszlym roku wyladowal na smieciach i z rzadka dochodza do mnie jakies wiesci z kraju - z tego powodu musialem zawiesic pisarke na dwu politycznych blogach (z korzyscia dla obu;), tym razem dostalem ciekawa notke z linkiem na maila. Rzecz o transakcji wykupienia listów z Powstania Warszawskiego przez Polske, reprezentowana w tym przypadku przez MPW a gwarantowana przez rzad. Ciekawa rzecz o tyle, ze paserskie interesy POlitykow dotad starannie zamiatano pod dywan i dbano by nie wyszly na swiatlo dzienne, a tu prosze: cala Polska dopinguje zakupy zrabowanych dobr. Ba, cala Polska sklada sie na te zakupy. Legitymizujemy zakup radia Blaupunkt od kolesia, ktory nam zwinal BMW spod bloku (a powinni nam zwrocic samolot;) Jest wielce prawdopodobne, ze kolekcja dostala sie w rece “kolekcjonera” nie na skutek dlugoletnich staran i nakladów, ale kilku strzalow w potylice. Ciekawa równiez o tyle, ze sprzedaz dotyczy prywatnej korespondencji a niezbadano czy adresaci/nadawcy zyja. Kwestia dlaczego placi tepsa, zamiast zmniejszyc mi koszta internetu oraz pko, ktory na swoich inwestycjach powinien zarabiac lub przynajmniej szukac zwrotu, jest tu chyba drugorzedna. W koncu to i tak kropla w porownaniu do wykutych w granicie, ociekajacych zlotem i skora rezydencji ZUSu.

Przy okazji transakcji dowiedzielismy sie, ze “profesor” Bartoszewski jest rowniez specjalista od starodrukow, który w mgnieniu oka rozwial watpliwosci dot. autentycznosci znaleziska. A watpliwosci byly, o czym swiadczy rosnacy licznik dokumentow je wzbudzajacych (rano 3, wieczorem juz 10, wg. niektórych szacunków 20%, a dzien sie jeszcze nie skonczyl). Podobne watpliwosci dotykaja mnie przy kasie w Tesco, gdy wyszkolone Panie z biegloscia policyjnego grafologa oceniaja zgodnosc mojego podpisu na karcie z tym na paragonie. Coz, cud Tuska jeszcze nie nastapil, polska emigracja na razie nie kwapi sie do powrotu, nie dziwmy sie wiec ze pracodawcy siegaja po rozne grupy zawodowe.

Dziwne, ze na PiO cicho o tym niewatpliwym sukcesie waszego rzadu, choc i od jakiegos czasu cicho politycznie w ogóle (PiS odszedl byl i dalsze flekowanie jest passe, a guru z PO i braci starszych w wierze nie wolno!). Inteligencja zgromadzonych wokól radia Pio objawia sie czasem w cytowaniu artów z onetu lub wybiórczej. W koncu czego spodziewac sie po Polakach czerpiacych swoja wiedze o Polsce z agory lub tvn, czego spodziewac sie po SEOwcach czerpiacych wiedze o Google z googlepolska.blogspot.com…

Rzad Kaczynskiego, sadze, podjalby jedyna sluszna w tej sytuacji decyzje: zlozyl wniosek o zabezpieczenie aukcji i zbadanie pochodzenia dokumentow a takze zazadal zwrotu zagrabionych listow. Oczywiscie wtedy media upichcilyby nagonke za rzekoma smiesznosc i niemcofobie PiSu, posilkujac sie zartobliwym kartoflem w jakims niszowym szmatlawcu. A tak spoookoj, kolejny sukces by zylo sie lepiej, news zdechnie jutro/pojutrze i watku nie pociagna dalej gazety i inne mendia (lub czasopisma).

4 Responses

  1. whiner Says:

    Zgadzam sie z Toba w 100% , zal dupe sciska

  2. lhosser Says:

    ta cala a(u)kcja na kilometr smierdzi, cos na rzeczy musi byc,
    kto slyszal o wczesniejszym przeprowadzeniu licytacji, tak aby inni nie mogli zaglosowac? dlaczego inni chetni nie protestuja? przeciez to, przy takiej kasie, to danie d… na calego…
    a moze (chyba pewne) innych chetnych nie bylo, cena wywolawcza byla za duza, moze towar nie taki jak powinien, ale chciano to upchnac za taka kwote, a ciemny lud sprzed TV bedzie myslal, ze ’sprytni’ jestesmy bo kupilismy to bez licytacji, umawiajac sie pokatnie na wczesniejsza godzine, bedzie zadowolony, moze jakis % w sondazu to da… ale przede wszystkim komus dal troche $$$…

  3. Balcerek Says:

    Nie ma co spekulowac na temat pochodzenia kolekcji ale raczej czysta do konca nie jest skoro wlasciciel postanowil zostal anonimowy. Dali sie wydymac bez mydla, tu nie trzeba byc doswiadczonym antykwariuszem zeby na kilometr widziec ewidentna ustawke.

    Moze tuskole powinni anonimowo wystawic Berlinke na aukcje - skoro stos grafomanii z pieczatkami z kartofli jest warty 190 K ojro to za taka biblioteke powinno sie dac zbudowac milion kilometrów autostrad i jeszcze na oceanarium wystarczy. To bedzie prawdziwy “cód” ;)

  4. mrtn Says:

    Domains zauwaza pewne rzeczy, jednak podstep nie tkwi w tym o czym mysli:
    1) Listy sa autentyczne
    2) Nie zostaly zrabowane - to kolekcja prywatna, kupiona za grube pieniadze.
    3) Wlasciciel moze je sobie sprzedac i juz :).

    co za tym smierdzi ??

    Ano Cena?. Czy jakokolwiek filatelista spoza polski dalby za to wiecej niz 100Euro?. Czy w polsce gotowi jestesmy dac 100K baksów za listy pisane przez powstanców w Zambazi 58 lat temu? Oczywiscie, ze nie.
    Od samego poczatku Muzeum Powstania Warszawskiego bylo ta strona która moze dac za to najwiecej. Oczywiscie gdbyby wlasciciel kolekcji zglosil sie bezposrednio do MPW dostalby propozycje 10K i juz. A tak sie wkurzyl wystawil na aukcji z zaporowa cena i juz.
    A ci idioci cieszysli sie, ze wykiwali wszystkich bo kupili po cenie wywolawczej :(.
    zenujace, jak latwo zrobic “cwaniaków” z Polski w bambuko!.

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.