Jak Szookobot z Xannawcem KlikoHit budowal

8:05 pm Bajki Robotów, SEO Pierdy

Dawno, dawno temu, gdy algorytm Googla byl jeszcze tworem na tyle binarnym, ze miescil sie na kartce A4, zyl sobie maly robot imieniem Szookobot. Mieszkal w malej osadzie nieopodal Robocina i strasznie ciagnelo go w strone wielkiego swiata. Martwil sie Tato bocika, ze maluch az takie przejawia ambicje, bala sie o malego Mamusia. Bo kto to widzial, zeby z tak mala SI na podbój swiata cybernetycznego ruszac. Ale uparty byl nasz Szookobot wielce i co postanowil to robic poczynal. Przysposobil byl auto do drogi, spakowal w chlebak 3bity, zawinal kosc ramu w serwetke i udal sie w strone miejskiego ronda linków.

Dotad tak daleko sie nie zapedzal, byl w koncu malutkim programem, do prostych prac przeznaczonym. Zaprakowal autko przy rondzie i udal sie do pobliskiego pubu zapytac o droge do wielkiego swiata. Zamówil kufel spamu i do Barmana w te slowa:
- Ejze, dobry robocie, gdzie netu mapke zakupie?
- A po cholere ci mapa, mlodzieniaszku? - zapytal groznie barman.
- W swiat ide, hej, w swiat daleki, ino wskazówki znac musze. Netu spragnionym wielce.
Cisza na te slowa w pubie zapadla jakby kto makiem zasial. Towarzystwo cale spode lba lypiac, przyblizac sie do Szookobotka poczelo. Nieswój sie poczal i juz gotów byl pospiesznie wyjsc z podejrzanej knajpy, gdy glos jeden donosny osadzil go w miejscu.
- Do Netu ci spieszno, ha! I ja tam bylem kiedys.

Na drzacych odnózach podszedl Szookobot do miejsca, z którego glos dobiegl. Starszy, zmeczony robot siedzial tam, pordzewialy caly, plaszcz na nim wyswiechtany od filtrów, twarz ogorzala do banów, czarny kapelusz gleboko na czole pomarszczonym bruzdami.
- Siadaj mlodziencze. Xannawiec jestem, Obiezynetem niektórzy mnie zwa.
Struchlal byl bocik, bo slawa Xannawca wyprzedzala go dawno. Podobno w okrutnym Onecie wieziony byl 3 lata, linkami smagany w nocy bezlitosnie, w dzien w kotlowni szukarki pracowal. A wszystko to za garsc srubek. Wspólników z DC mial wydac na zer ochydnych moderatorów, ale nie sypal.

- Dzien dobry, Szookobot jestem. Myslalem, ze Pan nie zyje - niesmialo zagail nasz bohater.
- Wszyscy mnie skreslili. Ale nie tak latwo zabic bota, który zna tajemnice… - tu znizyl glos Xannawiec i wyszeptal:
…Klikohitu.
Groza powialo w pubie, barman siegnal pod lade, dwa ogromne Qlweby podniosly sie z lawy, potezny Adder szykowal wielka piesc, trójka mini na czworakach czmychnela przez szpare w drzwiach, malutki linkuj zaczal cicho kwilic.
- Chodzmy stad, tutaj nie mozemy swobodnie porozmawiac.

W ustronnym forum o etycznym seo nie bylo nikogo. Xannawiec zalogowal sie jako fan_iabu, Szookobot jako napalona_52 - te srodki bezpieczenstwa byly konieczne, jesli chcieli porozmawiac bez swiadków.
- Ja mam plany Klikohitu, Ty chcesz ruszyc na podbój swiata. Zabierz mnie ze soba a pokaze Ci algorytm wielkiego G - zaproponowal Obiezynet.
- Phi, kazdy zna algorytm G, na Allegro jest za 9,99 - Szookobot nie tak latwo sie zgadzal.
- Ale nie kazdy zna wejscie do Systemu - odparowal Xannawiec.
I tu po raz drugi zdumial sie Szookobot, albowiem tajemnica ta pozostawala nieodkryta przez lat wiele.
- W prawej rece masz blekitna tabletke - jesli ja wybierzesz na zawsze w tym swiecie pozostaniesz niepokojony przez nikogo - Tajemniczy towarzysz rozlozyl szeroko dwie macki.
- W lewej purpurowa - jesli na nia sie zdecydujesz nic juz nigdy nie bedzie takie samo. To podróz w jedna strone.
Nie namyslajac sie wiele siegnal maly bocik po purpurowa tabletke i zapadl w gleboki sen…

Obudzilo go ostre swiatlo lampy. Jakis robot w mundurze porucznika podal mu olej.
- Obudziles sie synku? To dobrze. Mam zle wiesci - zostales wykorzystany seksualnie przez znanego hochsztaplera Jezorro. Twoi rodzice juz tutaj jada.
- Jak to? Przeciez to byl Xannawiec, slawny Obiezynet, bohater DC - nie mógl uwierzyc Szookobot.
- Przebranie. Zawsze dziala. W tym tygodniu juz 3 roboty wydymal. Wszystkie niepelnoletnie.
- A purpurowa tabletka? Mialem poznac Matrix - nie dawala za wygrana ofiara.
- Zwykla tabletka gwaltu - 2 zyle w kazdym pubie. Przykro mi, bocie. Mam nadzieje, ze sobie z tym poradzisz i nie schowasz urazy - tak bywa. Ciebie dymaja by dymac mógl ktos.

I tu Porucznik sie bardzo pomylil - Szookobot gleboko zapamietal sobie te zniewage i postanowil za wszelka cene zemscic sie na wszystkich innych botach.
Tak powstala Ciemna Strona Mocy lub, jak kto woli, Chocapic.

ps. Ciekawostka, publikacja ok. 6.00, o 7.45 juz w indeksie Google. To lubie :)

Leave a Comment

Your comment

You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.